Rankingi Beşiktaş po sezonie 2025/26: liczby, które bolą
Czarne Orły. Szesnaście mistrzostw Turcji. Stadion, który potrafi zagłuszyć własnych piłkarzy. Kibice, o których krążą legendy w całej Europie. I czwarte miejsce w lidze. Sezon 2025/26 zakończył się dla Beşiktaşu na czwartej pozycji w Süper Lig – poza podium, poza Ligą Mistrzów, poza wszystkim, o czym marzono w sierpniu.
Więc zróbmy to porządnie. Sprawdźmy, gdzie ten klub naprawdę stoi – w tabeli, w rankingach UEFA, w hierarchii tureckiej piłki. I dlaczego liczby wyglądają tak, jak wyglądają.
Sezon, który rozpadł się w sierpniu
To jest ta część historii, o której w Stambule najchętniej by zapomniano. Beşiktaş zaczął sezon od eliminacji europejskich. Najpierw Liga Europy – odpadli z Szachtarem Donieck w drugiej rundzie kwalifikacji. Potem ostatnia deska ratunku, Liga Konferencji.
I tam, w barażu, przyszła katastrofa: porażka u siebie ze szwajcarskim Lausanne-Sport. Koniec europejskiej przygody, zanim się zaczęła.
28 sierpnia 2025 roku Ole Gunnar Solskjær stracił pracę. Dwa dni później na ławkę wrócił Sergen Yalçın – legenda klubu, były piłkarz, były trener.
Yalçın ustabilizował drużynę. Naprawdę. Przeciwko całej lidze Beşiktaş wyglądał solidnie.
Problem był tylko z tymi dwoma zespołami na górze.
Rankingi Beşiktaş w Süper Lig: czwarte miejsce i wszystko, co za nim stoi
| Pozycja | Klub | Efekt |
|---|---|---|
| 1 | Galatasaray | Mistrz Turcji, czwarty tytuł z rzędu |
| 2 | Fenerbahçe | Kwalifikacje Ligi Mistrzów |
| 3 | Trabzonspor | Puchar Turcji i europejskie puchary |
| 4 | Beşiktaş | Kwalifikacje Ligi Konferencji |
| 5 | Başakşehir | Poza czołówką |
Czwarte miejsce. Za trzema rywalami, z których dwóch to odwieczni wrogowie ze Stambułu. W liczbach wyglądało to znośnie: solidny bilans bramkowy, wysoka skuteczność w meczach z resztą ligi, brak katastrofalnych serii. Beşiktaş nie był złą drużyną.
Był drużyną, która nie potrafiła wygrywać wtedy, gdy to naprawdę coś znaczyło.
Derbowa zapaść: jeden punkt z dwunastu
I tu dochodzimy do sedna. W czterech ligowych derbach z Galatasaray i Fenerbahçe Beşiktaş zdobył jeden punkt na dwanaście możliwych. Jeden. To jeden z najgorszych bilansów derbowych w historii klubu.
Jak to wyglądało?
- 4 października 2025, wyjazd do Galatasaray – 1:1. Jedyny punkt sezonu w derbach.
- 2 listopada 2025, u siebie z Fenerbahçe – 2:3. Orkun Kökçü wyleciał z boiska w 26. minucie.
- 7 marca 2026, u siebie z Galatasaray – 0:1. Bez bramki.
- 5 kwietnia 2026, wyjazd do Fenerbahçe – 0:1. Karny w 90. minucie, Kerem Aktürkoğlu.
W dwóch z tych czterech meczów Beşiktaş nie strzelił ani jednego gola.
Do tego dochodzą mecze z Trabzonsporem: remis 3:3 na wyjeździe (mimo gry w dziesiątkę od pierwszej połowy) i domowa porażka 1:2, w której zwycięskiego gola strzelił… były zawodnik Beşiktaşu, Ernest Muçi.
Ironia lubi takie zbiegi okoliczności.
![]()
Rankingi Beşiktaş w Europie: puste miejsce
Tu jest najboleśniej. Klub, który w 2017 roku wyszedł z grupy Ligi Mistrzów bez porażki, w sezonie 2025/26 nie rozegrał ani jednego meczu w europejskiej fazie grupowej. Ani jednego.
Odpadli w kwalifikacjach. Dwa razy. To ma bezpośrednie przełożenie na ranking klubowy UEFA. Bez meczów nie ma punktów. Bez punktów ranking spada. A niższy ranking oznacza gorsze rozstawienie w kolejnych losowaniach – czyli trudniejszych rywali w następnym sezonie.
To jest błędne koło i Beşiktaş kręci się w nim od kilku lat.
Dla kontekstu: Turcja zajmuje obecnie dziewiąte miejsce w rankingu krajowym UEFA. Ale ten wynik ciągną głównie Galatasaray i Fenerbahçe – nie Czarne Orły.
I to jest szczegół, który warto zrozumieć. Ranking krajowy przekłada się na liczbę miejsc w europejskich pucharach dla całej ligi. Czyli Beşiktaş korzysta z punktów wypracowanych przez odwiecznych rywali – a sam do nich prawie nic nie dokłada.
Trudno o bardziej upokarzającą sytuację dla klubu, który jeszcze niedawno wygrywał grupę Ligi Mistrzów, mając w niej Porto i Napoli.
Wtedy, w sezonie 2016/17, Beşiktaş przeszedł całą fazę grupową bez porażki. Dziewięć lat później nie potrafi przejść barażu z klubem ze Szwajcarii.
To jest cała opowieść o rankingach tego klubu, zamknięta w dwóch zdaniach.
Puchar Turcji: półfinał i kolejny zawód
Krajowy puchar miał być ratunkiem.Beşiktaş wygrał swoją grupę, przeszedł ćwierćfinał, wyglądał na drużynę, która może sięgnąć po trofeum.
I odpadł w półfinale.
Puchar zdobył Trabzonspor. Znowu ktoś inny. Bez tytułu, bez Europy, bez podium – sezon 2025/26 zamknął się bilansem, którego żaden klub tej wielkości nie może zaakceptować.
18 maja 2026 roku, po spotkaniu z prezesem Serdalem Adalı, Sergen Yalçın odszedł za porozumieniem stron. Razem z nim klub opuścił koordynator generalny Serkan Reçber.
Kto strzelał: rankingi indywidualne
Na tle drużynowej przeciętności kilku zawodników wyszło z sezonu obronną ręką. Tammy Abraham został najlepszym strzelcem klubu: siedem goli w lidze, trzynaście we wszystkich rozgrywkach. Anglik przyszedł z Romy za około 13 milionów euro i był tym, kim miał być – solidnym numerem dziewięć.
Ale trzynaście goli w całym sezonie dla napastnika klubu, który celuje w mistrzostwo? To po prostu za mało.
Kto jeszcze zasłużył na wyróżnienie?
- Orkun Kökçü – kapitan, mózg drużyny, twórca większości sytuacji. Problem w tym, że w kluczowym derbie z Fenerbahçe wyleciał z boiska.
- Rafa Silva – Portugalczyk z Benfiki, wciąż największa jakość techniczna w kadrze.
- Wilfred Ndidi – kapitan reprezentacji Nigerii, mur przed obroną. Jeden z lepszych transferów ostatnich lat.
- Mert Günok – doświadczony bramkarz, który uratował klubowi więcej punktów, niż mówią statystyki.
Największe zwycięstwo sezonu: 4:0 z Kayserisporem. Największa porażka: 0:3 z Göztepe u siebie.
Ta druga liczba mówi więcej niż pierwsza. Bo Kayserispor spadł z ligi, a Göztepe to średniak, który przyjechał na Beşiktaş Park i wyszedł z trzema golami na koncie. Przed własną publicznością. Bez odpowiedzi.
Vincenzo Italiano: nowy rozdział, stare pytania
5 czerwca 2026 roku Beşiktaş ogłosił nowego trenera. Vincenzo Italiano – 48 lat, były szkoleniowiec Fiorentiny i Bologni, kontrakt do końca sezonu 2027/28. Zarobki? Około 6 milionów euro netto rocznie plus bonusy. To dwa razy więcej niż w Bolonii i wystarczająco, by uczynić go trzecim najlepiej zarabiającym włoskim trenerem na świecie – za Carlo Ancelottim i Simone Inzaghim.
Turecka publiczność ochrzciła go „włoskim Kloppem”. Wysoki pressing, szybkie przejścia, agresja. Kibice na Instagramie klubu przyjęli go entuzjastycznie.
Ale jest jedna liczba, która powinna dawać do myślenia.
Italiano jest jedenastym trenerem Beşiktaşu w ciągu pięciu lat.
Jedenastym. W pięć lat. Przed nim byli między innymi Valérien Ismaël, Giovanni van Bronckhorst i Ole Gunnar Solskjær. Żaden klub nie zbuduje niczego trwałego przy takiej rotacji. Żaden.
Rankingi Beşiktaş kontra rzeczywistość transferowa
Klub deklaruje, że da Italiano pieniądze na wzmocnienia. Włoskie media pisały o zainteresowaniu zawodnikami z Juventusu – Arthurem Melo, Douglasem Luizem, bramkarzem Michele Di Gregorio.
Arthur to piłkarz, którego Italiano zna z Fiorentiny. Douglas Luiz kosztował kiedyś Juve 50 milionów euro i od tamtej pory nie znalazł formy.
Widzicie schemat? To są zawodnicy, których gdzie indziej nie chcą.
I tu jest problem strukturalny Beşiktaşu: klub wydaje spore pieniądze, ale nie na piłkarzy w szczycie formy. Kupuje nazwiska po przejściach, licząc, że odbudują się w Stambule.
Czasem działa. Częściej nie.
Rankingi historyczne: gdzie Beşiktaş stoi naprawdę
Cofnijmy się i spójrzmy szerzej.
| Klub | Mistrzostwa Turcji | Ostatni tytuł |
|---|---|---|
| Galatasaray | 26 | 2026 |
| Fenerbahçe | 19 | 2014 |
| Beşiktaş | 16 | 2021 |
| Trabzonspor | 7 | 2022 |
Beşiktaş jest trzecim najbardziej utytułowanym klubem Turcji. To fakt. Ale spójrzcie na ostatnią kolumnę. Ostatni tytuł – 2021. Pięć lat temu. A w tym czasie Galatasaray zdobył cztery mistrzostwa z rzędu. Dystans nie jest już historyczny. Jest bieżący. I rośnie.
Co poszło nie tak: cztery powody
Można to zwalić na pecha. Ale trzy sezony z rzędu bez tytułu to już nie pech.
- Chaos na ławce. Jedenastu trenerów w pięć lat. Każdy z inną filozofią, każdy z innymi wymaganiami transferowymi.
- Transfery bez planu. Klub kupuje piłkarzy pod trenera, który za pół roku już tam nie pracuje.
- Brak Europy. Bez pucharów nie ma przychodów, nie ma punktów rankingowych, nie ma prestiżu przy negocjacjach z zawodnikami.
- Mentalność derbowa. Jeden punkt z dwunastu. To nie jest kwestia jakości – to kwestia głowy.
Ostatni punkt jest najbardziej niepokojący. Bo taktykę można naprawić jednym trenerem. Mentalności – nie.
Sergen Yalçın: człowiek, który zrobił, co mógł
Nie da się uczciwie ocenić tego sezonu bez uczciwej oceny Yalçına. Przyszedł 30 sierpnia 2025 roku, do klubu bez Europy, bez pewności siebie i z trenerem zwolnionym dwa dni wcześniej. Dostał drużynę w rozsypce.
I ją poskładał. Przeciwko reszty ligi Beşiktaş grał solidnie – wygrywał mecze, których musiał wygrać, nie sypał się w seriach. Bilans bramkowy był dodatni. Puchar Turcji doszedł do półfinału.
Ale były dwa problemy, których nie dało się rozwiązać taktyką.
- Pierwszy: Galatasaray i Fenerbahçe kończyły akcje z bezwzględną skutecznością, a Beşiktaş nie. Ta różnica w wykończeniu decydowała o wszystkim.
- Drugi: derby. Yalçın, były zawodnik klubu, człowiek, który rozumie te mecze lepiej niż ktokolwiek, nie zdołał przekonać drużyny, żeby wychodziła na nie bez strachu.
18 maja 2026 roku odszedł. Bez awantur, za porozumieniem stron.
Możliwe, że w innym klubie, z innym budżetem i innym spokojem, poradziłby sobie lepiej. W Beşiktaşu nie miał czasu – bo w Beşiktaşu nikt go nie ma.
Sezon 2026/27: co się zmieni
Nowa kampania Süper Lig rusza 14 sierpnia 2026 roku i potrwa do 23 maja 2027. Beşiktaş wchodzi w nią z kwalifikacjami Ligi Konferencji na horyzoncie, nowym trenerem i kadrą, która wymaga przebudowy.
Kilka rzeczy do obserwowania:
- Czy Italiano dostanie czas? W Stambule to towar deficytowy.
- Czy klub kupi napastnika lepszego niż Abraham, czy znowu postawi na wypożyczenia z Serie A?
- Czy Kökçü zostanie? Kapitan to jeden z niewielu zawodników, o których pytają większe kluby.
- Czy uda się wreszcie przejść kwalifikacje europejskie? Bo drugi taki sierpień z rzędu byłby katastrofą.
Turecka liga w nowym sezonie wprowadza też limit obcokrajowców – maksymalnie czternastu w kadrze, z czego przynajmniej czterech musi być urodzonych po 1 stycznia 2004 roku. Dla klubu, który buduje skład na importach, to realne ograniczenie.
Solskjær: sześć miesięcy, które kosztowały sezon
Warto się zatrzymać przy tej historii, bo tłumaczy więcej, niż się wydaje. Norweg przyszedł do Stambułu z etykietą byłego trenera Manchesteru United. Klub sprzedawał ten transfer jako powrót do wielkiej piłki, projekt na lata, nowy początek.
Trwało to kilka miesięcy.
Latem 2025 roku Beşiktaş zainwestował poważne pieniądze: Tammy Abraham z Romy za około 13 milionów euro, Wilfred Ndidi z Leicester za 9,5 miliona, Taylan Bulut ze Schalke za 6 milionów, Felix Uduokhai z Augsburga. Do tego Rafa Silva, Orkun Kökçü, Gabriel Paulista, Jota Silva.
To nie była kadra na czwarte miejsce. To była kadra zbudowana pod walkę o tytuł i grę w Europie.
A potem przyszła porażka z Lausanne-Sport. Szwajcarski klub, którego większość kibiców Beşiktaşu nie umiałaby wskazać na mapie, wyrzucił Czarne Orły z europejskich pucharów w barażu.
Solskjær stracił pracę w ciągu kilkudziesięciu godzin. Ale problem nie zniknął razem z nim.
Bo drużyna została z kadrą zbudowaną na trzy fronty i tylko dwoma do rozegrania. A najlepsi piłkarze – Abraham, Rafa Silva, Ndidi – przyszli do klubu z obietnicą europejskiej sceny, której nigdy nie dostali.
Stadion, kibice i ciężar oczekiwań
Jest coś, czego żaden ranking nie pokazuje. Beşiktaş Park to jeden z najgłośniejszych stadionów w Europie. Czarne Orły mają kibiców, o których pisze się reportaże, którzy jeżdżą na wyjazdy tysiącami i którzy nie akceptują przeciętności.
To ogromna siła. I ogromne obciążenie.
Bo w klubie, gdzie każdy remis jest kryzysem, a trzy mecze bez zwycięstwa oznaczają protesty pod siedzibą, nikt nie ma czasu na budowanie czegokolwiek. Prezes musi reagować. Reagowanie oznacza zwolnienie trenera. Zwolnienie trenera oznacza kolejny reset.
Jedenaście resetów w pięć lat.
Każdy nowy trener zaczyna od zera. Każdy prosi o swoich piłkarzy. Każdy dostaje pół roku. I każdy odchodzi, zanim jego pomysł zdąży cokolwiek zbudować.
To nie jest tylko wina zarządu. To jest kultura klubu – i dopóki się nie zmieni, żaden Italiano nic nie zmieni.
Polski kontekst: Süper Lig na radarze
Dla polskiego kibica turecka liga to nie jest egzotyka.
Coraz więcej polskich piłkarzy przewija się przez Süper Lig, a mecze Galatasaray, Fenerbahçe i Beşiktaşu są regularnie transmitowane w Polsce. Atmosfera na stambulskich stadionach przypomina to, co najlepsze w polskich derbach – tylko w większej skali.
Warto też zauważyć jedną rzecz. Beşiktaş odpadł z europejskich pucharów po dwumeczu z Szachtarem Donieck – klubem, który od lat gra swoje europejskie mecze poza Ukrainą, a swego czasu rozgrywał je między innymi w Polsce.
Turecka piłka jest bliżej, niż się wydaje. A Beşiktaş to klub, który w polskich rozmowach o europejskim futbolu wciąż pojawia się jako marka. Pytanie, jak długo jeszcze – jeśli rankingi będą wyglądać tak jak teraz.
![]()
FAQ
Które miejsce zajął Beşiktaş w sezonie 2025/26?
Czwarte w Süper Lig. Za Galatasaray, Fenerbahçe i Trabzonsporem.
Czy Beşiktaş grał w europejskich pucharach?
Nie w fazie grupowej. Odpadł z Szachtarem Donieck w kwalifikacjach Ligi Europy, a potem przegrał baraż Ligi Konferencji z Lausanne-Sport.
Kto jest trenerem Beşiktaşu?
Vincenzo Italiano, od czerwca 2026. Podpisał kontrakt do końca sezonu 2027/28.
Kiedy Beşiktaş ostatnio zdobył mistrzostwo Turcji?
W 2021 roku. To był ich szesnasty tytuł w historii.
Kto był najlepszym strzelcem Beşiktaşu?
Tammy Abraham – siedem goli w lidze i trzynaście we wszystkich rozgrywkach.
Ile trenerów miał Beşiktaş w ostatnich latach?
Italiano jest jedenastym szkoleniowcem w ciągu pięciu lat. To jedna z najwyższych rotacji w europejskiej piłce.
Jak Beşiktaş wypadł w derbach?
Fatalnie. Jeden punkt z dwunastu możliwych w czterech ligowych derbach z Galatasaray i Fenerbahçe.
Analiza: co te rankingi naprawdę mówią
Można spojrzeć na czwarte miejsce i powiedzieć: bywało gorzej. To prawda.
Ale rankingi mierzą coś więcej niż jeden sezon.
- Po pierwsze – trend. Beşiktaş nie spada gwałtownie. On osuwa się powoli. Rok po roku odrobinę dalej od Galatasaray, odrobinę dalej od Europy, odrobinę bliżej statusu klubu, który „kiedyś się liczył”.
- Po drugie – pieniądze. Klub płaci trenerowi sześć milionów euro rocznie. To poziom Serie A, nie tureckiej czwartej siły. Ale wydatki bez struktury to tylko wydatki.
- Po trzecie – Europa. Brak pucharów to nie tylko wstyd. To realna strata finansowa, punktowa i wizerunkowa. Klub bez Europy nie przyciąga zawodników w szczycie kariery – a bez nich nie wraca do Europy. Zamknięte koło.
- Po czwarte – derby. Jeden punkt z dwunastu. Kibice Beşiktaşu mogą znieść czwarte miejsce. Nie zniosą sezonu, w którym drużyna nie potrafi strzelić gola odwiecznym rywalom.
I tu jest właściwa odpowiedź na pytanie o rankingi Beşiktaş: klub nie jest w kryzysie, bo zajął czwarte miejsce. Klub jest w kryzysie, bo czwarte miejsce przestało być zaskoczeniem.
Czego naprawdę potrzebują Czarne Orły
Nie kolejnego głośnego nazwiska na ławce. Nie kolejnego wypożyczenia z Serie A. I na pewno nie kolejnego sierpnia spędzonego na tłumaczeniu kibicom, dlaczego znowu nie ma Europy. Potrzebują czegoś prostszego i trudniejszego zarazem: dwóch spokojnych lat.
Italiano jest dobrym trenerem – Fiorentina i Bologna to dowody. Ma pomysł na grę, umie pracować z młodymi, potrafi wygrywać z lepszymi. Ale jeśli po dziesięciu meczach bez zwycięstwa Stambuł zacznie krzyczeć, a prezes sięgnie po telefon, historia zatoczy koło.
Jedenastu trenerów w pięć lat. To jest ranking, który mówi o Beşiktaşu więcej niż tabela Süper Lig.
I to jest ranking, który klub musi zmienić najpierw.
Bo tabela Süper Lig mówi tylko o jednym sezonie. A rotacja na ławce mówi o tym, jak ten klub myśli – i dlaczego od pięciu lat myśli tak samo, mimo że efekt jest wciąż ten sam.
Czwarte miejsce. Brak Europy. Nowy trener. I sierpień, w którym wszyscy znowu w coś uwierzą.
Może tym razem będzie inaczej. Ale rankingi na razie mówią co innego.