Rankingi I Liga Czeska – kto wygrał sezon 25/26?

Rankingi I Liga Czeska: kto naprawdę rządzi u naszych sąsiadów?

Czeska liga to taki sąsiad zza miedzy, którego u nas trochę za rzadko docenia się przy piwku. A szkoda. Bo Chance Liga – tak nazywa się dziś najwyższa klasa rozgrywkowa w Czechach – potrafi dostarczyć emocji, przy których niejedno spotkanie z TOP 5 wygląda blado. Wiesz co? Sezon 2025/26 był tego najlepszym dowodem. Tytuł, dramat na derbach, walkower, pusty stadion i mistrz, który koronę zakładał bez kibiców. Brzmi jak scenariusz serialu, a to wszystko działo się naprawdę.

W tym tekście biorę na warsztat rankingi I ligi czeskiej po zakończonym sezonie. Kto sięgnął po mistrzostwo, kto poległ w walce o Europę, kto spadł, a kto strzelał najwięcej. Pokażę też tabelę, listę ostatnich mistrzów i wyjaśnię, jak w ogóle ten cały system u Czechów działa. Bo on jest inny niż nasza Ekstraklasa – i to właśnie czyni go ciekawym.

Rankingi I Liga Czeska po sezonie 2025/26: czołówka tabeli

Zacznijmy od góry, bo tam działo się najwięcej. Mistrzem Czech została Slavia Praga – i to obroniła tytuł, drugi raz z rzędu. Dla „zszywanych” to było mistrzostwo numer 23 w historii klubu i dziewiąte od czasu rozpadu Czechosłowacji. Tylko Sparta ma ich w gablocie więcej. Drużyna Jindřicha Trpišovskiego przez większość sezonu szła jak burza, a rywale gonili na próżno.

Na drugim miejscu, jak to często bywa, usadowiła się Sparta Praga. Odwieczny rywal Slavii znów musiał obejść się smakiem, choć przez moment liczył na cud. O tym cudzie – a raczej jego braku – za chwilę, bo to najlepsza historia całego sezonu.

Pozycja Drużyna Co dało miejsce w tabeli
1. Slavia Praga Mistrzostwo Czech, faza ligowa Ligi Mistrzów
2. Sparta Praga Wicemistrzostwo, III runda el. Ligi Mistrzów
3. FK Jablonec Czołówka, gra w el. europejskich pucharów
4. Viktoria Pilzno Górna połowa, walka o europejskie puchary
5. Slovan Liberec Solidny sezon w grupie mistrzowskiej
6. Hradec Králové Awans do grupy mistrzowskiej, miła niespodzianka

Tabela mówi sporo, ale nie wszystko. Bo rankingi I ligi czeskiej w tym sezonie kształtowały się nie tylko na murawie, ale i przy zielonym stoliku. I tu wchodzi temat, który obiegł całą Europę.

Derby, które przeszło do historii (z niewłaściwych powodów)

Rzecz w tym, że Slavia tytuł miała praktycznie w kieszeni już w maju. W 32. kolejce podejmowała Spartę i w doliczonym czasie drugiej połowy prowadziła 3:2. Jeszcze gwizdek sędziego i byłoby po wszystkim – mistrzostwo na derbach, lepiej napisać się nie da.

No i wtedy stała się rzecz brzydka. Część kibiców Slavii wbiegła na murawę przed końcem meczu. Jedni chcieli fetować, inni ruszyli w stronę sektora gości, a nawet w stronę piłkarzy Sparty. Mecz przerwano. Efekt? Komisja zweryfikowała spotkanie jako walkower 3:0 dla Sparty – wynik z boiska poszedł do kosza.

Brzmi jak cios w mistrzowskie plany, prawda? Ale tu jest haczyk. Przewaga Slavii była tak duża, że ta strata kompletnie nie zmieniła układu na szczycie. „Zszywani” przypieczętowali tytuł kilka dni później, rozbijając Jablonec 5:1 – tyle że na pustych trybunach, bo klub dostał karę gry bez publiczności. Mistrz świętujący w ciszy. Smutny obrazek, choć tytuł jak najbardziej zasłużony.

Rankingi I Liga Czeska

Co z tej całej afery warto zapamiętać? Zebrałem najważniejsze punkty:

  • Slavia obroniła mistrzostwo Czech mimo przerwanego derby i walkoweru dla Sparty.
  • Tytuł przypieczętowano meczem z Jablońcem (5:1), rozegranym bez kibiców.
  • Klub dostał karę – dwa spotkania przy zamkniętych trybunach.
  • Mistrzostwo numer 23 w historii Slavii, drugie z rzędu pod wodzą Trpišovskiego.
  • Cała Europa mówiła o czeskiej lidze – tyle że nie z powodów, o których marzy jakikolwiek prezes.

Szczerze? Taki finał zostawia mieszane uczucia. Sportowo Slavia była najlepsza i kropka. Ale otoczka popsuła to, co mogło być pięknym zwieńczeniem sezonu.

Jak działają rankingi i tabela w czeskiej ekstraklasie?

Zanim pójdziemy dalej, krótki przystanek. Bo żeby zrozumieć rankingi I ligi czeskiej, trzeba ogarnąć, jak ten system jest poskładany. A jest poukładany inaczej niż u nas.

W Chance Lidze gra szesnaście drużyn. Najpierw rozgrywają sezon zasadniczy – każdy z każdym, mecz i rewanż, trzydzieści kolejek. I dopiero po tym robi się ciekawie, bo liga dzieli się na trzy grupy. To trochę jak w hokeju czy w skandynawskich ligach – play-offy w piłce nożnej, tyle że bez dwumeczów.

Podział wygląda tak:

  • Grupa mistrzowska – miejsca 1-6, walka o tytuł i europejskie puchary.
  • Grupa środkowa – miejsca 7-10, gra o nagrodę finansową i lepszą pozycję w Pucharze Czech.
  • Grupa spadkowa – miejsca 11-16, walka o utrzymanie i ucieczka przed barażami.

Punkty i bramki z sezonu zasadniczego przechodzą w całości do fazy finałowej. Nikt nie startuje od zera, więc dobra runda jesienna naprawdę procentuje. Mistrz wskakuje prosto do fazy ligowej Ligi Mistrzów, wicemistrz zaczyna od trzeciej rundy eliminacji LM, a zdobywca Pucharu Czech ląduje w kwalifikacjach Ligi Europy. Trzeci i czwarty zespół dostają bilet do eliminacji Ligi Konferencji.

Na dole jest bezlitośnie. Ostatnia drużyna grupy spadkowej leci prosto do FNL, czyli czeskiej drugiej ligi. Ekipy z miejsc 14. i 15. muszą bronić się w barażach z drugą i trzecią drużyną zaplecza. Krótko mówiąc – nudy tu nie ma ani na górze, ani na dole.

Rankingi I Liga Czeska: pościg za Slavią i walka o Europę

Skoro Slavia była poza zasięgiem, to cały sok wyciskała walka o pozostałe miejsca w czołówce. I tu Sparta z Jabloncem zrobiły kawał dobrej roboty, choć z różnym skutkiem.

Sparta to klasyk – budżet, kadra, ambicje. Pod wodzą Briana Priske „rudzi” zebrali się do kupy i wicemistrzostwo dało im start w eliminacjach Ligi Mistrzów. Dla kibica z Pragi to jednak zawsze za mało, gdy obok cieszy się Slavia. Taka już uroda tego derby – drugie miejsce smakuje jak porażka.

Niespodzianką na plus był FK Jablonec. Zespół spod Gór Izerskich długo trzymał się czołówki i w rankingu I ligi czeskiej wskoczył wyżej, niż wielu się spodziewało. Solidna defensywa, równa forma przez cały sezon – tak się buduje dobry wynik bez gwiazdorskiego składu. Bramkarz Jan Hanuš należał zresztą do najlepszych w lidze pod względem czystych kont.

Za nimi czaiła się Viktoria Pilzno, która sezon zaczęła kiepsko, zmieniała trenera w trakcie, ale wiosną podgoniła. Doświadczona ekipa, która w europejskich pucharach nieraz robiła zamieszanie, znów pokazała charakter. Do tego Slovan Liberec i Hradec Králové, czyli zespoły, które awansem do grupy mistrzowskiej sprawiły sporo radości swoim kibicom.

Żeby uporządkować, kto w ostatnich latach zgarniał koronę – bo to też część rankingów czeskiej ekstraklasy – rzućmy okiem na tabelkę mistrzów:

Sezon Mistrz Czech
2025/26 Slavia Praga
2024/25 Slavia Praga
2023/24 Sparta Praga
2022/23 Sparta Praga
2021/22 Viktoria Pilzno
2020/21 Slavia Praga

Widać schemat? Slavia i Sparta dzielą się tytułami niemal jak bracia spadkiem po rodzicach, a Pilzno od czasu do czasu wbija się między nie. Reszta ligi marzy, żeby chociaż otrzeć się o ten tercet. I właśnie ta hierarchia napędza całe rozgrywki.

Dół tabeli, spadki i afera, o której się nie mówi głośno

Teraz zejdźmy na sam dół, bo tam też działo się sporo – i to nie tylko sportowo.

Najgorsza w sezonie zasadniczym, a potem w grupie spadkowej, okazała się Dukla Praga. Beniaminkowski zryw się nie udał, zmiana trenera w lutym nie pomogła, i ekipa pożegnała się z elitą. Twarda lekcja, ale w tej lidze nikt nikomu nie odpuszcza.

Osobny rozdział to MFK Karviná. I tu robi się grubo. Klub został administracyjnie zdegradowany do FNL przez czeską federację w związku z podejrzeniem ustawiania meczów. Paradoks polega na tym, że ta sama Karviná wygrała Puchar Czech, co normalnie dawałoby grę w eliminacjach Ligi Europy. Sport potrafi pisać scenariusze, których żaden filmowiec by nie wymyślił.

O utrzymanie do końca dygotały też takie ekipy jak Baník Ostrawa – klub z wielką historią i kibicami, którzy zasługują na więcej niż walka o przetrwanie. Sezon dla nich był drogą przez mękę, z kilkoma zmianami na ławce trenerskiej. A Baník bez europejskich pucharów to dla czeskiego kibica trochę jak niedziela bez obiadu.

Król strzelców i polski akcent w lidze?

Nie ma dobrego rankingu bez snajperów. W sezonie 2025/26 najskuteczniejszym graczem został Tomáš Chorý – napastnik Slavii, który nabił sobie 17 bramek. Wielki, silny, niewygodny dla każdej obrony. Typ klasycznej dziewiątki, której w nowoczesnej piłce niby coraz mniej, a jednak wciąż potrafi zdecydować o tytule.

Tuż za nim plasowali się m.in. Lukáš Haraslín ze Sparty oraz kilku graczy z Jablońca i Karviny. Liga, w której bramki padają regularnie – średnia powyżej dwóch i pół gola na mecz robi swoje. Dla widza to czysta przyjemność.

A jest i polski wątek. W barwach Sigmy Ołomuniec grał Jakub Jezierski, były piłkarz Śląska Wrocław, który zimą przeniósł się do Czech z ambicją gry o trofea i europejskie puchary. Miło widzieć naszego zawodnika u sąsiadów – i dobry pretekst, żeby śledzić tę ligę nieco uważniej.

Dla porządku, kilka liczb i ciekawostek, które dopełniają obraz sezonu:

  • Tomáš Chorý (Slavia) – król strzelców z 17 golami.
  • Jan Hanuš (Jablonec) – jeden z najlepszych bramkarzy pod względem czystych kont.
  • Jakub Jezierski (Sigma Ołomuniec) – polski akcent w czeskiej elicie.
  • Slavia – mistrz z najlepszą defensywą i napędem ofensywnym całej ligi.
  • Karviná – zdobywca Pucharu Czech, a mimo to zdegradowana administracyjnie.

Patrząc na te nazwiska, łatwo zrozumieć, czemu czeska liga z roku na rok rośnie w siłę. To już nie jest zaścianek, tylko poważna marka w europejskim rankingu UEFA, gdzie Czesi kręcą się w okolicach dziesiątego miejsca.

Dlaczego warto śledzić rankingi czeskiej ligi?

Powiem wprost – czeska ekstraklasa to świetny kompromis. Poziom wyraźnie wyższy od tego, co czasem oglądamy w niższych europejskich ligach, a jednocześnie blisko nas, kulturowo i geograficznie. Mecze Chance Ligi pokazuje u nas Polsat Sport, a wyniki na bieżąco sprawdzisz w serwisach typu Flashscore. Wartości rynkowe klubów i piłkarzy łatwo prześledzisz na Transfermarkcie. Słowem – nie trzeba się specjalnie gimnastykować, żeby być na bieżąco.

Do tego format z podziałem na grupy sprawia, że nuda praktycznie nie istnieje. Każdy mecz w grupie mistrzowskiej i spadkowej coś znaczy. Nie ma tych klasycznych „meczów o nic” z końcówki sezonu, które potrafią uśpić nawet najwierniejszego kibica. I to jest właśnie urok rankingów I ligi czeskiej – one żyją do ostatniej kolejki.

Patrząc w przyszłość, układ sił raczej się nie zmieni z dnia na dzień. Slavia i Sparta będą się przepychać o tron, Pilzno powalczy o trzeci głos przy stole, a reszta spróbuje wskoczyć na wolny stołek. Ale piłka to piłka – wystarczy jeden szalony sezon, jeden beniaminek z charakterem, i cała hierarchia staje na głowie. Dlatego warto patrzeć na południe.

FAQ

Kto został mistrzem czeskiej ligi w sezonie 2025/26?

Mistrzostwo zdobyła Slavia Praga, broniąc tytułu drugi raz z rzędu. To był 23. tytuł w historii klubu.

Jak nazywa się obecnie najwyższa liga w Czechach?

Oficjalnie to 1. česká fotbalová liga, ale ze względów sponsorskich funkcjonuje pod nazwą Chance Liga. To czeski odpowiednik naszej Ekstraklasy.

Ile drużyn gra w czeskiej ekstraklasie?

W lidze rywalizuje szesnaście zespołów. Po sezonie zasadniczym dzielą się one na grupę mistrzowską, środkową i spadkową.

Kto był królem strzelców sezonu 2025/26?

Najwięcej bramek strzelił Tomáš Chorý z Slavii Praga – 17 trafień. Klasyczna dziewiątka, która miała duży udział w mistrzostwie.

O co chodziło z przerwanym derby Slavia-Sparta?

Kibice Slavii wbiegli na murawę przed końcem meczu, gdy ich drużyna prowadziła 3:2. Spotkanie przerwano, a komisja przyznała walkower 3:0 dla Sparty. Slavia i tak została mistrzem, bo miała ogromną przewagę.

Który czeski klub ma najwięcej tytułów mistrzowskich?

Rekordzistą jest Sparta Praga. Slavia depcze jej po piętach, ale w historycznym zestawieniu wciąż goni odwiecznego rywala.

Gdzie obejrzeć mecze czeskiej ligi w Polsce?

Spotkania Chance Ligi transmituje Polsat Sport. Wyniki na żywo i statystyki znajdziesz w popularnych serwisach piłkarskich, takich jak Flashscore.